Artykuł

Włochy - kraj winiarski - Rzym: znowu wszystko razem

courtney_015.jpgCourtney Cochran

Spędzając czas w Rzymie, Apulii i Mediolanie podczas mojego dziesięciodniowego pobytu we Włoszech, przed przedostatnim dniem mojej podróży nadal nie zdecydowałem, który cel jest moim ulubionym celem. Rzym - pierwsze miejsce, które odwiedziłam - był fantastyczny, ale także zatłoczony, głośny i czasami bardziej niż trochę przytłaczający. Apulia - w słonecznym obcasie buta - była cudownie gościnnym regionem, szczycącym się urokliwymi małymi miasteczkami, niesamowicie świeżymi owocami morza i najlepszą oliwą z oliwek, jaką kiedykolwiek jadłem. A Mediolan był czarujący, wyrafinowany, światowy i szykowny - cechy, o których byłam pewna, wysunęły go na pierwszy plan wśród moich preferencji wśród miejsc, które odwiedziłam.

Ale kiedy mój chłopak i ja wracaliśmy z rzymskiego lotniska Leonardo da Vinci z powrotem do miasta na ostatnią noc przed odlotem do domu, poczułem, że ogarnęło mnie nieoczekiwane poczucie zażyłości. Pofałdowany rzymski krajobraz, z jego wzgórzami porośniętymi wdzięcznymi sosnami i wielowiekowymi rezydencjami, od razu wydał mi się kojący i podobny do czegoś, co widziałem niezliczoną ilość razy. Ożywiony ruch uliczny pędzący po obu stronach taksówki wydawał się bardziej czarujący niż przerażający podczas drugiej wizyty, i zanim się zorientowałem, przyłapałem się na czule rozmyślaniach: „ci szaleni rzymscy kierowcy!„I tak się stało, że zamiast wracać do zatłoczonego, chaotycznego miasta, miałem wyraźne wrażenie, że wracam do domu.

courtney_016.jpg Powitalny wagon, styl rzymski
Ale nic nie mogło przebić towarzyskości naszego taksówkarza i oczywistej entuzjazmu do życia w jeździe do domu z tym dziwnym nowym poczuciem znajomości. Rzeczywiście, w naszym kierowcy wydawało się, że znaleźliśmy się w najlepszym rzymskim wozie powitalnym, co zostało potwierdzone w hiper-ożywionym przekomarzaniu się mężczyzny, który trwał prawie bez przerwy przez całe 20 minut jazdy z lotniska z powrotem do Miasto. Poprzez skomplikowaną mieszankę gestów rąk, wykrzywień twarzy (często odwracał się w stronę tylnego siedzenia, aby podwieźć do domu szczególnie ważne punkty rozmowy) i pełnego zestawu fleksji, jakie mógł zebrać ludzki głos, zgodnie przekazał nam swoje przemyślenia na temat wszystkiego, od polityki. do pracowników związkowych na pogodę.

Kiedy nie był w stanie gestykulować rękami, aby zmienić bieg, podskakiwał z ożywieniem na swoim miejscu, aby zademonstrować swój entuzjazm dla konkretnego punktu, jednocześnie podnosząc i opuszczając głowę oraz podnosząc głos. To wszystko wydało mi się czymś w rodzaju występu orkiestrowego, w którym nasz uprzejmy taksówkarz pełnił jednocześnie rolę dyrygenta i wykonawcy.pokazać. Ze swojej strony nie rozumiałem ani słowa z tego, co zostało powiedziane (na szczęście mój chłopak nie tylko mówi po włosku, ale też uwielbia dyskutować o polityce i związkach zawodowych), ale uśmiechnąłem się do siebie, gdy zdałem sobie sprawę, że treść rozmowy była daleko mniej znaczące niż kontekst. A kontekst był niewątpliwie ciepły.

Spokój w pobliżu Schodów Hiszpańskich
Tego wieczoru wróciliśmy do Schodów Hiszpańskich, aby zrobić zdjęcia i wędrować po brukowanych uliczkach w pobliżu, zatrzymując się od czasu do czasu na jedzenie, wino i trochę zakupów. Pamiętam, że siedzieliśmy oszołomieni w sąsiedzkiej trattorii, gdy właściciel restauracji raczył pięć klientek - oczywiście Amerykanek - opowieściami o mieście, a jego ramiona dziko machały w powietrzu, aby podkreślić najważniejsze elementy jego historii. Kiedy w końcu odszedł od stołu, kobiety promieniały podekscytowaniem po wymianie zdań i szybko zaczęły między sobą ożywioną rozmowę. Przypomniało mi to naszą własną rozmowę z taksówkarzem, podczas której Rzymianin, którego nigdy wcześniej nie spotkaliśmy i prawdopodobnie nigdy więcej nie zobaczymy, sprawił, że poczuliśmy się jak najbardziej mile widziani goście, jakich kiedykolwiek przyjęło starożytne miasto.

To uczucie, które z pewnością jest nie tylko nasze, ale przyciąga wszystkich przyszłych gości obietnicą ciepła, szczerości i niewzruszonego entuzjazmu do życia. Z tego też powodu Rzym ma moje serce i mój głos - bez dwóch zdań - na ulubiony przystanek mojej podróży.

courtney_017.jpg


Zalecane